Mróz i Mrożek – tandem niezapomniany

Cyberiada-blogKolejna wystawa w galerii Kamienicy Hipolitów, jednym z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przedstawia postać artysty, który nadal funkcjonuje w świadomości wielu, jednak powszechnie bardziej znana jest jego twórczości niż nazwisko. Dla artysty jest to najlepsza nagroda i uznanie. Twórca, o którym mowa był twórcą charakterystycznej szaty graficznej tygodnika Przekrój, kojarzony jest również z tzw. „rączką”, z robotami Stanisława Lema czy z postacią profesora Tutki Jerzego Szaniawskiego. Rozpoznawalny jest dzięki charakterystycznej kresce – precyzyjnej, wykonywanej stalówką i tuszem. Są to rysunki odręczne, które tworzone były z benedyktyńską precyzją.


Daniel Mróz – bo o nim mowa – był twórcą, który współpracował z wieloma znanymi pisarzami i poetami: Stanisławem Lemem, Sławomirem Mrożkiem, Jerzym Szaniawskim, Jerzym Ludwikiem Kernem, Jerzym Wittlinem, Henrykiem Voglerem, Aleksandrem Grinem, Juliuszem Verne, Robertem Stillerem, Juliuszem Kaden-Bandrowskim. Współpraca Mroza z literatami układała się różnie. Niezwykle barwnie i ciekawie wyglądała jego współpraca ze Sławomirem Mrożkiem.
Już w 1957 r. powstały pierwsze rysunki Daniela Mroza do opowiadań tego autora. Ilustrowały zbiór Słoń. Grafik tak wspominał początki tej współpracy: „Miałem ilustrować zbiór opowiadań pt. Słoń. Zatelefonowałem więc do Mrożka, pytając, co chce mieć na okładce. »Co się panu podoba – powiedział. – Na pewno? – Na pewno«. I zrobiłem to, co mnie się podobało. […] Zupełnie nie wiem, jakim cudem on to zaakceptował […]”.
W przypadku ilustracji do zbioru Słoń charakterystyczny dla Mroza rysunek kreskowy zdecydowanie przeważał nad gotowymi elementami, kolaż występował sporadycznie. Artysta jednak stopniowo wprowadzał więcej elementów nierysunkowych do swoich prac. Widoczne jest to w ilustracjach do kolejnego zbioru utworów Sławomira Mrożka Wesele w Atomicach z 1959 r. W pracach tych duże czarne, jednolite plamy wykonane tuszem stanowią tło dla wyciętych z dekoracyjnego papieru oczu czy nosów. Następny zbiór opowiadań Mrożka także ilustrował Mróz, ale odszedł w nim niemal całkowicie od charakterystycznego dla siebie stylu kreskowego na rzecz kolażu. Pisarz nie był tym zachwycony: „Deszcz mi przysłali. Potworny papier, Mróz też już przesadził, porobił zupełnie mechanicznie wycinanki ze starych „Kurierów”. Spierdolił grafikę okładki itd. Nie będę tego przed nim ukrywał”. Ilustratora starał się bronić korespondujący z Mrożkiem Lem: „Wcale nie uważam, żeby z Mrozem, było tak źle. Okładka miła, prawda, że mógłby DM [Daniel Mróz] trochę też rysować”. Lem podkreślał zresztą wielokrotnie, że Mróz i Mrożek doskonale się uzupełniają. W jednym z listów adresowanych do autora Wesela w Atomicach pisał: „Byłem wczoraj na wernisażu Mrozowskiej wystawy w Krzysztoforach: Mroza rzeczy znasz, tandemem jesteście w Europie, w wydaniach Twych książkowych on wszędy, więc nie ma się co rozwodzić.” W innym zaś, nieco żartobliwie: „Twoje alter ego graficzne wczoraj miałem honor widzieć […] – Mroza”. Obaj – zarówno Mrożek, jak i Mróz – zdawali sobie sprawę z tego, że są do siebie w pewnym stopniu podobni. Łączył ich sposób posługiwania się groteską i humorem. W jednym z wywiadów ilustrator mówił: „Obaj uprawiamy pewien rodzaj pastiszu i w tym jesteśmy zbliżeni do siebie. Obaj jesteśmy prześmiewcami, z tym, że on był prześmiewcą bardziej zaangażowanym politycznie, do czego znów ja nie miałem specjalnych ciągot, choć na studiach byłem nieopierzonym »lewakiem«”. Mrożek też miał świadomość tej bliskości i bardzo ją cenił. W opublikowanych w Przekroju życzeniach z okazji 70. rocznicy urodzin grafika pisał: „[…] ludzie myślą, że ja to Ty, a Ty to ja, ponieważ moje nazwisko jest zdrobnieniem Twojego, a Twoje rysunki tak dobrze ilustrują mój tekst, że nikt nie wierzy, że to kto inny pisał, a kto inny rysował. […] Ja nie mam nic przeciwko temu, a jeżeli i Ty nic nie masz, zostawmy ten stan rzeczy na trzysta następnych lat, a potem się zobaczy”.

Wystawa Artyści przypomniani – Daniel Mróz będzie czynna od 25 lutego do 17 maja 2015 roku w Kamienicy Hipolitów oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

 

raczka-slonRączka-słoń, „Przekrój”, tusz, wł. Łucji Mróz-Raynoch

Kurator wystawy Magdalena Smaga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *