Kto i dlaczego wymyślił konkurs na najpiękniejsze szopki krakowskie?

fotografia4 grudnia 2014 roku przeżywaliśmy kolejny,   72. Konkurs Szopek Krakowskich.  Dla nas, współczesnych mieszkańców Krakowa, konkurs ten jest w zasadzie czymś oczywistym, czymś, bez czego nie wyobrażamy sobie inauguracji okresu Bożego Narodzenia w Krakowie. Warto jednak zadać sobie pytanie o początki konkursu – o to, kto i w jakim celu go zorganizował.  Najpierw fakty – pierwszy Konkurs na najpiękniejsze szopki krakowskie(taka była oficjalna nazwa) zainaugurowano 21 grudnia 1937 roku o godzinie 11.00.  Był to mroźny zimowy wtorek, w ówczesnym Krakowie – dzień targowy. Aby zorganizować konkurs trzeba było najprawdopodobniej, bodaj pierwszy raz w historii miasta, przesunąć targ na środę! Wokół pomnika Adama Mickiewicza rozłożono stoły i ławki, na których rozstawione miały zostać szopki, które nie zmieściły się na stopniach pomnika. Powietrze ogrzewały koksowe piecyki. W celu „utrzymania porządku” podczas konkursu wydelegowanych zostało 8 woźnych w galowych mundurach.

Ale kto ich wydelegował i tak to wszystko zorganizował?

Jak się okazuje, inicjatywa urządzenia konkursu wyszła z Wydziału Oświaty i Kultury Zarządu Miejskiego w Krakowie, którego naczelnikiem był wówczas dr Fryderyk Wessely. Wydaje się jednak, że spiritus movens całej akcji był Jerzy Dobrzycki – ówczesny szef Miejskiego Biura Propagandy w Krakowie.  Konkurs na najpiękniejsze szopki krakowskie stanowił jedynie niewielką część całego szopkarskiego przedsięwzięcia. Po nim nastąpić miała wystawa, zarówno szopek konkursowych, jak i tych ze zbiorów prywatnych. Za jej zorganizowanie odpowiadał wicedyrektor Miejskiego Muzeum Przemysłowego Kazimierz Witkiewicz (zob.: wpis „Rzeczy piękne”). Następnie, w ramach zebrań naukowych Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, urządzone miały zostać tradycyjne przedstawienia szopki krakowskiej, poprzedzone wykładami Jerzego Dobrzyckiego. Ostatnią odsłoną tej holistycznej prezentacji tradycji szopkarskiej w Krakowie miały być, odgrywane w święto Trzech Króli, przedstawienia szopki dla młodzieży. Tym zajął się dyrektor Archiwum Aktów Dawnych Miasta Krakowa – Ludwik Strojek.  Do konkursu zgłoszono aż 86 szopek. Co ciekawe i ważne, były to szopki bez scen na ruchome lalki (konkurs szopek kolędowych, czyli tych, w których odgrywano jasełka, i zespołów kolędników zorganizowany został po raz pierwszy rok później). W skład sądu konkursowego weszli: Jerzy Dobrzycki, Ludwik Strojek, Kazimierz Witkiewicz, redaktor IKC-a płk. Marian Dienstl-Dąbrowa oraz  dyrektor Muzeum Etnograficznego w Krakowie Tadeusz Seweryn. Rolę protokolanta pełnił pracownik Wydziału Oświaty Władysław Zasadni. Po dokonaniu przeglądu szopek, jury obradowało w Kawiarni Noworolskiego. Po ogłoszeniu wyników szopki zostały przeniesione do gmachu Muzeum Narodowego w Sukiennicach, gdzie wręczono nagrody i wykonano pamiątkową fotografię, która zachowała się do dzisiaj i prezentowana jest w Kamienicy Hipolitów na wystawie czasowej Przepis na Kraków Jerzego Dobrzyckiego.

I Konkurs na najpiękniejsze szopki krakowskie wygrał pracownik techniczny krakowskiego Teatru Miejskiego – Stanisław Polak. W nagrodę otrzymał 80 zł. Czy to było dużo? Dla porównania – ponoć cena jednej szopki „bezlalkowej” wynosiła około 20 zł.  Oprócz nagród pieniężnych wygrać można było także: torty, wina oraz okazałe świąteczne strucle. Te nagrody mogą dziś wzbudzać nasz uśmiech, ale dla uczestników konkursu to było wiele.

W tym miejscu możemy przejść do odpowiedzi na pytanie drugie – dlaczego zorganizowano konkurs? Podczas I wojny światowej i w okresie międzywojennym tradycja szopki krakowskiej zaczynała zanikać. Wojna zebrała swoje żniwo – wielu szopkarzy wcielono do wojska, inni obawiali się kolędowania, które zostało zakazane przez władze austriackie. W odrodzonej Rzeczypospolitej Kraków musiał znaleźć sposób na promocję i podtrzymanie kultywowania swoich tradycji. Z tej potrzeby zrodziła się idea konkursu, której celem było propagowanie tradycji szopki krakowskiej. Należało więc przede wszystkim zadbać o twórców szopek – głównie murarzy zamieszkujących przedmieścia i podkrakowskie wsie. Zimą byli oni bezrobotni, wykonywali więc na sprzedaż szopki i zabawki świąteczne, szukając w ten sposób dodatkowego zarobku. Twórcy konkursu byli tego świadomi – nagrody, zarówno pieniężne, jak i w formie świątecznych potraw, a nawet odzieży, przydawały się tym niezamożnym artystom. Konkurs szopek z 1937 roku można nazwać, być może pierwszą, inwentaryzacją szopkarstwa krakowskiego. Plonem konkursu były m.in. liczne zamówienia krakowskich szopek w latach następnych – znano już z imienia i nazwiska rzemieślników, u których można było zamówić je dla siebie i tym samym pomóc artystom przetrwać zimę.  W tym roku szopkarstwo krakowskie zostało wpisane na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego Polski. Być może gdyby nie idea, która narodziła się w 1937 roku, nie byłoby dziś szopek. Na szczęście jednak w tym roku kolejny raz mogliśmy podziwiać ich czar. Na koniec oddajmy głos inicjatorowi konkursu, Jerzemu Dobrzyckiemu:

Jako tradycja na wskroś rodzima, nieznana w tej formie nigdzie gdzieindziej w świecie, pełna niezwykłych wartości estetycznych, zasługuje w całej pełni szopka krakowska na zachowanie jej w pamięci społeczeństwa. Miejmy nadzieję, iż pamięć jej i ukochanie nie ulegnie nigdy zatracie, i że zawsze w przyszłości będzie ona jak ongiś przez lat długie szeregi, przedziwnym i zawsze młodym i świeżym czarem swym, płynącym z niezgłębionej krynicy duchowej twórczości ludu polskiego – pieścić, zachwycać i wzruszać(Szopka krakowska, jej powstanie i znaczenie, Czas, nr 296, 25 XII 1929 r.)

Katarzyna Winiarczyk, Kraków, wieczór 4 grudnia 2014 roku.

P.S. Przed II wojną światową odbyły się jedynie dwa konkursy. Na kolejny przyszło nam czekać do 1945 roku.

Do powstania tekstu wykorzystano informacje zawarte w materiałach archiwalnych MHK oraz wydawnictwach Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i Muzeum Etnograficznego w Krakowie (m.in. opracowanie Anny Szałapak i ulotkę reklamową wystawy „Na początku była szopka”, tekst Małgorzaty Oleszkiewicz).

fotografia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *